To musi być właściciel! Pasja czy wyniki za co płacić?

Płać ludziom za wyniki, a będą pokazywać takie wyniki, jakie dadzą im premię.
Pasja i jeszcze raz pasja. Płać za pasję, a forsa sama przyjdzie.

Moja Kasia mieszka teraz we Francji, jest Paryżanką. Zrobiła to bo poprowadziła ją pasja.

Siedzę zatem dużo w pracy i zamawiam jedzenie w różnych firmach cateringowych.

Jednego razu zamówiłem roladę z kluseczkami śląskimi. Przywiózł je pan, który bardzo się zainteresował, był przemiły, złożył ofertę na wypadek, gdyby więcej osób w firmie chciało u nich zamawiać. Opisał wszystkie za i przeciw.

Miło spędziłem z nim czas, bo opowiadał* z pasją.
Z pasją! O firmie cateringowej! Gotują gdzieś tam, dowożą fiatem seicento i pakują w styropian. Nie ma tu szans na gwiazdki Michelina. A jednak jest pasja.

I co odruchowo pomyślałem? Ten człowiek to na pewno szef firmy.

Dlaczego? Bo kijowi pracownicy przyzwyczaili nas do tego, że tylko szef się przejmuje (wiem, nie zawsze, ale nie o tym dziś).
Tylko szefowi naprawdę zależy na kolejnych klientach, tylko właściciel chce zarażać pasją do swojego biznesu.

Pracownicy: zacznijcie pracować tam gdzie praca sprawia Wam przyjemność.
Pracodawcy: zacznijcie dawać dobry przykład i uczcie swoich pracowników, że to popłaca. Boże jedyny. Płaćcie za to, że pracownik wibruje częstotliwością pasji właściciela.

To właśnie przekazywanie pasji powinno być nagradzane premiami. Nie tylko wyniki sprzedażowe.

Drogi szefie, jak to wdrożyć?

1. Macie takiego pracownika jak ten dostawca, który do mnie przyjechał? Posadźcie koło niego drugiego dostawcę, niech się uczy, zaraża pasją. Mnóż potencjał, a nie wykorzystuj tego energicznego pracownika, bo się wypali i go zwolnisz.

2. Premiuj pasję mocniej niż wyniki sprzedażowe. Wielu z Was parafrazuje słowa Edisona i powtarza, że trzeba robić co się kocha, to nie przepracujesz ani jednego dnia. No wszystko spoko, ale jakoś pamiętacie o tym tylko w kontekście siebie.
A pracownik też musi to czuć. Premiuj jego pasję, a wyniki sprzedażowe przyjdą same.

BTW. To działa też z zewnętrznymi firmami. Jeśli będziesz płacić agencji reklamowej za wyniki, to pokaże Ci takie analizy żeby ten wynik na pewno osiągnąć. I prawdopodobnie zrobią to bez chęci oszukania Ciebie. Oni oszukują sami siebie..

*temat storytellingu musicie poznać u źródeł, u Pawła Tkaczyka http://pl.paweltkaczyk.com/

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Top